Półka - składowisko różnych pamiątkowych bibelotów i innych drobiazgów

Małe składowisko drobnych, pamiątkowych, nieprzydatnych przedmiotów. Wspaniale zbierają kurz czyli filtrują i oczyszczają powietrze. Z założenia, gdy podróżuję z Marzeną lub też kiedy sam wyjeżdżam służbowo, to nie kupuję żadnych pamiątek. Z rzadka skuszę się na jakiś przydatny, użytkowy drobiazg. ( To u mnie zupełnie odwrotnie, jak z tworzeniem, sam robię rzeczy nieprzydatne). Po prostu, pewnego dnia wypełniłyby cały dom a wolę wypełniać je śladami naszej własnej radości twórczej. Niektóre drobiazgi po prostu same się wciskają w ręce, pozostają po jakichś historycznych momentach i trudno się ich już pozbyć. I co my tu mamy?

Dwa niezbyt precyzyjnie sklejone modeliki niemieckich czołgów: Panzer I i Panzer II. To pamiątka z Ursynowa. Z mojego pierwszego lokum w Warszawie, ciemnego mieszkanka bez telewizora (radio chyba było?). Mieszkała tam przede mną starsza pani i ponure wnętrze o tym wręcz krzyczało. Ursynów też nie był ten, co teraz. Zimowym wieczorem naprawdę nie było gdzie wyjść... W takich nieco ponurych warunkach można mieć modelarskie zapędy...

 Drewniana sówka. Prezent na pożegnanie od Koosa. Koos był bardzo przyzwoitym Holendrem, ornitologiem - amatorem i jego sowa może sobie tutaj stać.

Samolocik w szkle – dostałem to cudeńko, lecąc pewnego razu jakimiś chińskimi liniami lotniczymi. Przytargałem to to z drugiego końca świata, choć lekkie nie było. Niech więc sobie stoi, tu już dużo miejsca nie zajmuje.

Buteleczka w kształcie bucika, z jakimiś tajemnym płynem. Pamiątka po wujku Marianie. Przywiózł ją z jednej ze swych rozlicznych podróży, w trakcie których zjeździł całą Europę. Kiedyś opiszę jego wyprawy bardziej szczegółowo.

Powrót / Back